Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ideologia gender. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ideologia gender. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 listopada 2014
Wietrzenie wartości
Anna Brzostek
Rano przeczytałam o tym, że MEN chce "przewietrzyć" listę lektur szkolnych. Dalej dowiedziałam się, że obecna lista jest archaiczna, nudna, powiela stereotypy i nie piętnuje przemocy wobec kobiet. Te archaiczne lektury to Plastusiowy pamiętnik (o dziwo bardzo przypadł do gustu moim dzieciom), Szatan z siódmej klasy czy Puc, Bursztyn i goście oraz uwaga W pustyni i w puszczy!
Fundacja Punkt Widzenia, która ma na celu promowanie idei równouprawnienia oraz walki ze stereotypami płciowymi (?) w procesie edukacji pisze na swojej stronie:
"W czasie pokazowej lekcji Krzysztof Piłat tłumaczył, jak powinny wyglądać dobre zajęcia z lekturą. Na warsztat wziął przygody Mikołajka. Rodzice głównego bohatera wciąż się kłócą. Ojciec - zarobiony, rozpamiętujący młodość - opowiada, co mógłby osiągnąć, gdyby nie ożenił się z matką, która ciągle tylko chce od niego pieniędzy. Ona - spędza czas w kuchni, nie pracuje.
Nie trzeba od razu dzieciom z podstawówki wprowadzać pojęcia równości. Ale można omówić konflikt wynikający z ról, jakie pełnią rodzice. Porozmawiać o tym, dlaczego się kłócą. Może dlatego, że mama nie ma własnych pieniędzy? A co by było, gdyby je miała, gdyby poszła do pracy? - tłumaczy Piłat. "
Całkiem nie rozumiem dlaczego z pełnionych ról ma w ogóle wynikać konflikt? Przecież te role w zdrowym małżeństwie pięknie się uzupełniają i wzbogacają. I czy posiadanie WŁASNYCH pieniędzy jest kluczową sprawą w małżeństwie? Zawsze wydawało mi się, że pieniądze w małżeństwie są WSPÓLNE niezależnie od tego kto je zarabia. A rodzina jest jednością, a nie przeciąganiem liny co jest czyje i kto ile ma.
Czy stereotypem jest matka dbająca o dom i dzieci i tato zarabiający na rodzinę?
Nawet jeśli to jest świadomy wybór tychże rodziców, to przecież należy taki stereotyp wykorzenić. Niech dzieci się uczą, że mama koniecznie ma się realizować zawodowo i robić karierę, nawet jeśli jest to kosztem czasu dla nich to przecież jest teraz tyle udogodnień, przedszkola otwarte do późnych godzin nocnych czy nawet całą dobę.
I zastanawiam się co chcą nam przekazać osoby odpowiedzialne za edukację publiczną naszych dzieci. Jak ma wyglądać wzór rodziny? Czy ma to być zmęczona robiąca karierę korpo-matka, która dzieci kładzie jedynie spać i ojciec, którego dzieci widzą weekendami, które spędzają w galerii handlowej? Czy to jest właśnie taki prawidłowy, idealny model rodziny?
Czemu mówimy tyle o równości czy równouprawnieniu?
To chyba oczywiste, że każdy człowiek powinien być szanowany i niepotrzebna jest do tego żadna ideologia. Każda z płci ma inne powołanie i inną rolę. Moim głównym powołaniem jest bycie żoną i mamą, mojego współmałżonka - mężem i tatą. Wszystko inne ma mieć na względzie powołanie główne. Nie oznacza to, że kobieta siedzi zahukana w domu, a mąż przychodzi i ma wszystko podane i nie robi w domu nic. Chyba żaden zdrowo myślący człowiek tak nie myśli.
Małżeństwo to wzajemna pomoc i wsparcie, a nie SAMOrealizacja.
Wg organizatorów konferencji okazuje się, że dzieci same wiedzą co chcą czytać jako lektury szkolne, tu padają takie tytuły jak Dziennik cwaniaczka czy Igrzyska śmierci. Nie czytałam tych książek, jakoś jednak nie mam przekonania, że promują ona wartości jakie przeciętny rodzic chciałby wpajać swoim dzieciom. Takie wartości, dzięki którym dziecko jak dorośnie założy zdrową, silna rodzinę, a nie wyrośnie na skrajnego egoistę dla którego najważniejszy jest on sam.
Niewątpliwie gdyby od dzieci zależało czym mają się zająć na lekcjach to zapewne większość z nich wybrałaby gry komputerowe lub internet.
Tylko czy o to chodzi? Czy to jednak nie dorośli (rodzice, wychowawcy) powinni decydować o tym jakiego człowieka chcemy wychować i jakie wartości mu przekazać? Taką wartością powinna być mocna rodzina, gdzie dzieci znajdują poczucie bezpieczeństwa. Taką wartością powinna być Prawda i Dobro (użycie wielkich liter całkowicie zamierzone). O tym w ogóle się nie mówi! O wychowywaniu dziewczynek do roli żony i mamy, a chłopców do roli męża i taty, już w ogóle nie usłyszycie za kilka lat.
I być może listę lektur można wzbogacić o nowe wartościowe tytuły. Czemu nie? Takie, które szerzą dobre wzorce, a nie takie, które są łatwe, lekkie i ogłupiające. Jak zawsze jednak w ostatnich czasach wszędzie musi się wcisnąć Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania oraz propagatorzy ideologii gender. Zastanawia mnie tylko jedno, czy ludzie w ministerstwie naprawdę utracili zdolność rozumowania? Wszyscy idą ślepo za grupą genderowców w imię postępu i nowoczesności?
Rodzice mogą i powinni protestować, bo mamy konstytucyjne prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.
Degeneracja rodziny trwa, jeśli teraz się nie obudzimy za kilka lat nie będzie już czego ratować.
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
o
11/29/2014 12:51:00 PM
3 komentarze:
Etykiety:
Fundacja Punkt Widzenia,
gender,
ideologia gender,
lektury szkolne,
małżeństwo,
Ministerstwo Edukacji Narodowej,
Rodzina,
samorealizacja,
wartości
środa, 11 grudnia 2013
Być dobrym ojcem, być dobrym mężem to w ogóle być
- Nie biegaj, bo się spocisz! Nie właź na drzewo, bo złamiesz rękę lub nogę! Nie bij się! - to próba wykastrowania (w jak najlepszej intencji) młodych chłopców już na początku ich drogi życiowej - stwierdził Marcin Bąk, który poprowadził audycję "Kierunek Rodzina" w Radiu Wnet.
Czym jest męskość? Jak ustalili panowie obecni w audycji - męskość - to zgodność z powołaniem, z naturą mężczyzny, w którą wpisane jest ojcostwo i bycie głową domu. Do cech charakteryzujących mężczyznę należą: poczucie odpowiedzialności, patrzenie długoterminowe, odwaga w podejmowaniu decyzji, chęć pozytywnych zmian i pewnego ryzyka.
Czym jest męskość? Jak ustalili panowie obecni w audycji - męskość - to zgodność z powołaniem, z naturą mężczyzny, w którą wpisane jest ojcostwo i bycie głową domu. Do cech charakteryzujących mężczyznę należą: poczucie odpowiedzialności, patrzenie długoterminowe, odwaga w podejmowaniu decyzji, chęć pozytywnych zmian i pewnego ryzyka.
środa, 13 listopada 2013
O ludzkiej płodności
Sylwia Jabs
W najbliższą sobotę 16 listopada w Auli Schumana na UKSW odbędzie się sympozjum pt. „Dylematy dotyczące ludzkiej płodności”.
O tym czy antykoncepcja jest nieszkodliwa będzie mówił prof. dr hab. med. Bogdan Chazan. O różnicach między antykoncepcją a naturalnym planowaniem rodziny opowie prof. KUL, dr hab. Urszula Dudziak. Natomiast zespoły postaborcyjne przybliży prof. UKSW, dr hab. Maria Ryś.
Ponadto będzie można usłyszeć także o ideologii gender, jej założeniach i praktyce oraz o nurcie ekologicznym i antyekologicznym w edukacji seksualnej młodzieży.
Zaproszeni są wszyscy, którym leży na sercu dobro rodziny.
W najbliższą sobotę 16 listopada w Auli Schumana na UKSW odbędzie się sympozjum pt. „Dylematy dotyczące ludzkiej płodności”.
O tym czy antykoncepcja jest nieszkodliwa będzie mówił prof. dr hab. med. Bogdan Chazan. O różnicach między antykoncepcją a naturalnym planowaniem rodziny opowie prof. KUL, dr hab. Urszula Dudziak. Natomiast zespoły postaborcyjne przybliży prof. UKSW, dr hab. Maria Ryś.
Ponadto będzie można usłyszeć także o ideologii gender, jej założeniach i praktyce oraz o nurcie ekologicznym i antyekologicznym w edukacji seksualnej młodzieży.
Zaproszeni są wszyscy, którym leży na sercu dobro rodziny.
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
o
11/13/2013 12:23:00 AM
Brak komentarzy:
Etykiety:
antykoncepcja,
dylematy dotyczące ludzkiej płodności,
edukacja seksualna młodzieży,
ekologia,
ideologia gender,
naturaalne planowanie rodziny,
sympozjum,
zespół postaborcyjny
Subskrybuj:
Posty (Atom)

