Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cud. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cud. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 maja 2014
Moja historia
W lutym tego roku (zupełnie przypadkowo) przy okazji kontrolnych badań
zdiagnozowano u mnie raka piersi. Pierwsza reakcja..?
Szok, niedowierzanie, płacz, dlaczego ja....??? Potem modlitwa... o
cud... Na początku wszystko przebiegało sprawnie. Już pod koniec marca
miałam operację usunięcia guzka. Pierwsza komplikacja. Konieczna była
druga operacja. Od wyników histopatologii (na które się czeka) zależy
dalszy tok leczenia... I tu kolejny szok. Podczas operacji został
uszkodzony pobrany do badania węzeł chłonny, co uniemożliwiło jego
zbadanie... Jestem bez wyników, czy są dalsze przerzuty, czy nie... A
wycięty guzek, choć wycięty w całości, wskazuje na najwyższy stopień
złośliwości nowotworu (trudny do leczenia). Czeka mnie rok chemii, ale
najpierw kolejna operacja usunięcia pozostałych węzłów. To medycyna...
Subskrybuj:
Posty (Atom)