Sylwia Jabs
Już w najbliższą sobotę 7 lutego od godz. 10.00 odbędzie się dzień otwarty w Domu Narodzin Świętej Rodziny w Łomiankach.
To wspaniała okazja by porozmawiać z jego twórcami Wandą i Adamem Ekielskimi, poznać różnicę między porodem naturalnym (możliwym w Domu Narodzin), a fizjologicznym (możliwym do odbycia w szpitalu) oraz zobaczyć wyposażenie domu. O godz. 10.00 odbędzie się spotkanie z dr Aleksandrą Baryłą, ginekologiem-położnikiem, konsultantem medycznym NaProTechnologii.
Wanda i Adam Ekielscy są małżeństwem od 32 lat, sześcioro z siedmiorga ich dzieci przyszło na świat w domu. U prof. Włodzimierza Fijałkowskiego skończyli kurs uprawniający ich do prowadzenia szkoły rodzenia. Szkołę Rodzenia "Familia" prowadzą od ponad 20 lat. Byli współzałożycielami Stowarzyszenia na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naprotechnologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naprotechnologia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 lutego 2015
Dzień otwarty w Domu Narodzin
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
o
2/05/2015 05:36:00 AM
Brak komentarzy:
Etykiety:
Adam Ekielski,
dom narodzin,
Dom Narodzin Świętej Rodziny,
dr Aleksandra Baryła,
Łomianki,
naprotechnologia,
prof. Włodzimierz Fijałkowski,
szkoła rodzenia,
Wanda Ekielska
sobota, 23 listopada 2013
Dziecko to błogosławieństwo
Marta i Krzysztof Lipkowie
Nasza droga do rodzicielstwa nie była ani łatwa ani krótka, ale z pewnością była błogosławiona.
Pobraliśmy się, kiedy oboje mieliśmy 33 lata. Ze względu na wiek dość szybko planowaliśmy dziecko, po czasie jednak zobaczyliśmy, że to nie my planujemy, ale Pan, i że to Jego moc stwórcza sprawia, że poczyna się dziecko.
Po roku bezskutecznych starań postanowiliśmy udać się do jednaj z klinik leczenia niepłodności, po to, aby ktoś pomógł nam przeprowadzić diagnostykę. Zawsze byliśmy bardzo przeciwni in vitro i to właśnie zadeklarowaliśmy podczas pierwszej wizyty. Przez cały czas prowadziliśmy obserwacje cyklu, które raczej nie wzbudziły szczególnego zainteresowania lekarza. Zrobiliśmy parę badań, potem stwierdziliśmy, że chyba trzeba zmienić lekarza i tak, trafiliśmy do kolejnego. Tutaj dowiedzieliśmy, że jeszcze kilka badań i na tym diagnostyka się kończy. Nie było to dla nas łatwe.
Nasza droga do rodzicielstwa nie była ani łatwa ani krótka, ale z pewnością była błogosławiona.
Pobraliśmy się, kiedy oboje mieliśmy 33 lata. Ze względu na wiek dość szybko planowaliśmy dziecko, po czasie jednak zobaczyliśmy, że to nie my planujemy, ale Pan, i że to Jego moc stwórcza sprawia, że poczyna się dziecko.
Po roku bezskutecznych starań postanowiliśmy udać się do jednaj z klinik leczenia niepłodności, po to, aby ktoś pomógł nam przeprowadzić diagnostykę. Zawsze byliśmy bardzo przeciwni in vitro i to właśnie zadeklarowaliśmy podczas pierwszej wizyty. Przez cały czas prowadziliśmy obserwacje cyklu, które raczej nie wzbudziły szczególnego zainteresowania lekarza. Zrobiliśmy parę badań, potem stwierdziliśmy, że chyba trzeba zmienić lekarza i tak, trafiliśmy do kolejnego. Tutaj dowiedzieliśmy, że jeszcze kilka badań i na tym diagnostyka się kończy. Nie było to dla nas łatwe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

